Lesen: Pogoda w połowie czerwca zmieni się gwałtownie. Na zachodzie do 32 st. C

Pogoda w połowie czerwca zmieni się gwałtownie. Na zachodzie do 32 st. C

Veröffentlicht
3 Min. Lesezeit
Anzeige

Po chłodniejszym początku połowy czerwca Polska ma w kilka dni przejść od wyraźnego ochłodzenia do pierwszej w tym miesiącu fali upałów. 17 czerwca na zachodzie kraju temperatura może lokalnie sięgnąć 32 st. C, a dzień później gorąco utrzyma się już przede wszystkim na południu i w centrum.

To właśnie ten skok sprawia, że prognoza przyciąga uwagę. Między 11 a 15 czerwca nad kraj miała spłynąć znacznie chłodniejsza masa powietrza, a w poniedziałek 15 czerwca na większości obszaru termometry miały pokazać od 14 do 18 st. C. Na krańcach południowych, w rejonach górskich i podgórskich Beskidów oraz Tatr, wartości miały ledwo dobić do 8 st. C. Dla wielu regionów byłby to więc krótki, ale wyraźny powrót do warunków bardziej przypominających wczesną wiosnę niż czerwiec.

Już we wtorek 16 czerwca z południowego zachodu miało zacząć napływać bardzo gorące powietrze. Na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim prognozowano wtedy 26-28 st. C, podczas gdy wschód kraju miał pozostać w chłodniejszej strefie z temperaturami rzędu 19-22 st. C. To byłby wyraźny znak, że pogoda zaczyna dzielić Polskę na dwie strefy: jedną jeszcze umiarkowaną, drugą już letnią w pełnym wydaniu.

- Advertisement -

Najmocniejsze uderzenie miało nadejść w środę 17 czerwca. Fala upałów w Polsce miała wtedy osiągnąć pierwsze, potężne maksimum: w pasie od Pomorza Zachodniego przez Wielkopolskę aż po całą Ziemię Lubuską słupki rtęci miały przekroczyć 30 st. C, a lokalnie na pograniczu z Niemcami dojść do 32 st. C. W centrum kraju, w Bydgoszczy, Toruniu, Łodzi i na zachodnich krańcach Mazowsza, prognozowano 28-30 st. C. To właśnie ten dzień ma być najgorętszym momentem całej zapowiadanej zmiany.

Jest jednak jeden istotny zgrzyt w tym letnim obrazie. Między 11 a 15 czerwca prognozowano wyraźne ochłodzenie, więc upał nie miał przyjść stopniowo, lecz po krótkim i odczuwalnym spadku temperatur. Taki kontrast zwykle najbardziej czuć w codziennym życiu: w garderobie, planach na drogę i na zewnątrz, a także tam, gdzie gwałtowne skoki pogody oznaczają większe obciążenie dla organizmu.

W czwartek 18 czerwca najduszniej i najgoręcej miało być na Dolnym i Górnym Śląsku, w Małopolsce, w Ziemi Łódzkiej oraz na południowym Mazowszu, gdzie w najcieplejszym momencie dnia prognozowano 30-31 st. C. W tym samym czasie w Szczecinie miało być 25 st. C, a w Poznaniu 28 st. C. Po 18 czerwca źródło nie podaje już pewnej prognozy, więc kluczowe pytanie brzmi nie o to, czy upał nadejdzie, ale jak długo utrzyma się po tym pierwszym, bardzo mocnym szczycie.

Prognoza opiera się na analizie map synoptycznych, modelu i map , które pokazują szybkie przejście od chłodnego epizodu do bardzo ciepłego, a miejscami skrajnie gorącego powietrza.

Anzeige
Diesen Artikel teilen